Jak spakować kosmetyki na wyjazd, czyli wakacyjna kosmetyczka


Rozpoczęły się wakacje. Czas wyjazdów. Osobiście kocham podróże i na myśl o zbliżającym się wyjeździe przebieram nogami z radości. Jednak każdy wyjazd poprzedzony jest drobnym koszmarem o nazwie PAKOWANIE. Jednym z elementów tego koszmaru jest pakowanie kosmetyków. Jak wcisnąć wszystkie nasze ulubione produkty do małej kosmetyczki, jak spakować się do bagażu podręcznego w samolocie i jak o niczym nie zapomnieć.


Na temat pakowania kosmetyków stworzyłam już kilka wpisów na blogu oraz filmów na YouTube, a dzisiejszy wpis będzie swego rodzaju podsumowaniem.

Gdy zaczynałam moje podróżowanie, kosmetyczki które ze sobą zabierałam były ogromne. Pakowałam duże butelki żeli do mycia i szamponów, pianki i lakiery do włosów, a jedna z moich kosmetyczek mieściła nawet suszarkę do włosów z dyfuzorem. Oczywiście zazwyczaj na wyjeździe okazywało się, że połowy zabranych rzeczy nie używam i dźwigałam je na marne. Zaczęłam więc kombinować jak odchudzić kosmetyczkę, a jednocześnie nie odmawiać sobie za wiele.

Jeśli chodzi o kolorówkę to moją kosmetyczkę bardzo odchudziła paleta magnetyczna z Inglota, w której mam cienie, róż, bronzer, a czasem też pomadki. Posiada ona również duże lusterko co również przydaje się w podróży. Przydają się na wakacjach również mini tusze do rzęs lub pomadki, coraz częściej możemy je otrzymać w perfumeriach jako gratis lub zwyczajnie kupić w zestawach (np. Benefit).



W drogeriach coraz bogatszą ofertę mają również półki z miniaturkami kosmetyków do pielęgnacji ciała. Jednak ja wolę zabrać ze sobą sprawdzony żel i szampon, dlatego wolę kupić puste buteleczki i przelać do nich to czego używam w domu na co dzień. Aby kosmetyczka była jeszcze lżejsza warto pomyśleć na ile dni wyjeżdżamy i czy naprawdę potrzebujemy np. 100ml szamponu do włosów? Może wystarczy tylko 50ml? 

W podobny sposób postępuję z kremami do twarzy i podkładem, przekładam małe ilości do plastikowych słoiczków. Warto jednak wrzucić słoiczki i buteleczki do foliowego woreczka, bo niestety czasem są nieszczelne i mogą zabrudzić naszą kosmetyczkę. Odradzam natomiast buteleczki, które mają pompki, ponieważ trudno jest ten mechanizm zablokować, żeby nic nie ciekło i prawdopodobieństwo katastrofy jest bardzo duże.

Są jednak produkty, które trudno przepakować do mniejszego opakowania jak np. antyperspirant. W przypadku takich kosmetyków staram się zawsze zabierać niepełne opakowania. Planując wyjazd, gdy jestem w domu i mam połowę lub nawet 1/3 antyperspirantu odkładam go i zaczynam nowy, a tą resztkę zabieram w podróż, aby bagaż był lżejszy. Kiedyś robiłam tak również z lakierem do włosów, teraz najczęściej kupuję na wyjazd małą puszkę.

Więcej na temat moich wakacyjnych kosmetyczek znajdziecie w podlinkowanych przeze mnie wpisach. A ja na zakończenie życzę Wam udanych wakacji ;)