Odżywka do włosów Balea Professional, Oil Repair Spulung


Odżywki do włosów są bardzo ważne podczas ich codziennej pielęgnacji. Bardzo zazdroszczę kobietom, które mają tak piękne i zdrowe włosy, że nie muszą używać odżywek. Przypuszczam jednak, że jest ich niewiele. Mam również podejrzenia, że duża część kobiet ma w swojej łazience więcej niż jedną odżywkę do włosów. Sama obecnie posiadam około 4 odżywek, 2 maski i 2 odżywki w sprayu bez spłukiwania. Oczywiście nie używam ich wszystkich na raz, bo to by mogło spowodować totalną katastrofę. Korzystając jednak z okazji, że moje odżywkowe zbiory są spore, opowiem Wam dziś o jednej z nich.


Kosmetyki marki Balea chodziły za mną już od dawna. Już rok temu w grudniu prosiłam mamę, aby przywiozła mi je z Wiednia, gdzie wybrała się na jarmark świąteczny. Niestety gdy mama znalazła drogerię dm była ona już zamknięta. Dlatego w tym roku gdy wybrałam się w lipcu do Drezna wizyta w dm'ie była obowiązkowym punktem programu. Zaszalałam, wyszłam z drogerii z czterema siatkami. Kupiłam kilka produktów do paznokci marki p2 oraz żel pod prysznic i mydło marki Balea, a także trzy odżywki do włosów również z Balei.


Zaraz po powrocie rozpoczęłam wielkie testowanie. Zaczęłam od odżywki z olejkiem arganowym, która podobno przeznaczona jest do suchych i zniszczonych włosów. Ma również zawierać białko pszenicy, pantenol i glicerynę, których zadaniem jest stymulacja cebulki i wzmocnienie struktury włosa (informacje zaczerpnęłam z wizażu, ponieważ mój niemiecki nie jest zbyt dobry;)

Miałam względem tej odżywki chyba największe nadzieje, bo wydawało mi się, że olejek arganowy zdziała na moich włosach cuda. Niestety przeżyłam ogromne rozczarowanie. Po zastosowaniu tej odżywki moje włosy były w jeszcze gorszej formie niż przed jej użyciem. Stały się jeszcze bardziej suche niż normalnie. Wyglądały na bardzo zniszczone i trudno się układały. 

Spotkałam się już w internecie z opiniami, że są osoby, a raczej włosy, którym olejek arganowy nie służy i ja się chyba do nich zaliczam. Po kilku użyciach odstawiłam  tą odżywkę bo nie mogłam patrzeć jak źle wyglądają moje włosy. Zamieniłam ją na kolejną z Balei i różnicę zauważyłam już po pierwszym użyciu, ale o tym napiszę w osobnym wpisie.

Szczęście w nieszczęściu jest tylko takie, że ta kiepska odżywka nie była droga, bo zapłaciłam za nią 1,45 euro. Niemniej jednak jest to ostrzeżenie, że nie wszystkie kosmetyki marki Balea są super. Myślę, że jak każda marka mają perełki, ale mają też buble. Szkoda tylko, że ja na ten bubel trafiłam. Na szczęście włosy mi nie wypadły, a teraz po zmianie odżywki zaczynają wracać do formy.