Zmiękczacz do skórek p2 cuticule softener


Zmiękczacz, jakkolwiek głupio to brzmi, tak podobno nazywa się ten produkt. Zmiękczacz do skórek. Miałam już kiedyś produkt tego typu i nie byłam z niego specjalnie zadowolona. Dlatego sama sobie się trochę dziwię, że zdecydowałam się na taki wynalazek ponownie. Jednak wiecie jak to jest, wpadła baba do dm, dopadła szafę p2 i rozum jej odjęło, a ładny żółty pisaczek uśmiechał się i krzyczał "weź mnie".


Właśnie, zmiękczacz ten ma formę pisaka i teoretycznie ma zastąpić nam długie i uciążliwe odmaczanie skórek. Pomysł fajny, zwłaszcza gdy chcemy wykonać manicure np. na wyjeździe. Produkt ma zapach cytrynowy, może lekko sztuczny, ale nie za mocny. Sztyft pisaka nasączony jest substancjami mającymi zmiękczyć nasze skórki, takimi jak olej jojoba, oliwa oraz wyciąg z migdałów i awokado. 

W przeciwieństwie do innych produktów tego typu, zmiękczacz p2 posiada tylko jedną końcówkę. Konkurencja często dodaje ok.3 zapasowych końcówek schowanych pod kopytkiem do odsuwania skórek.


Zmiękczacz p2 minimalnie skórki natłuszcza. Po jego aplikacji, drugim końcem należy odsunąć skórki. Chyba jednak w tym celu wolę używać drewnianych patyczków. Co do samego zmiękczenia, jak dla mnie jest dość słabe, co powoduje, że skórki ciężko się odsuwa. Moje skórki bardzo lubią wysoko narastać na płytkę paznokcia, a cienkie błonki bardzo dobrze się jej trzymają. Dlatego w przypadku moich skórek kilka minut moczenia w ciepłej wodzie jest po prostu niezastąpione. Już nie mówiąc o tym, że jest to dużo tańsze rozwiązanie.