Ochryd, Macedonia, czyli Bałkany część pierwsza




Od 4 dni jestem w podróży po Bałkanach. Początkowo miałam w planie opisanie Wam tego wyjazdu dopiero gdy wrócę. Doszłam jednak do wniosku, że relacja „na gorąco” będzie ciekawsza. Zacznę może od tego co bardzo pozytywnie mnie zaskoczyło, mianowicie w praktycznie każdym hotelu (klasy turystycznej) oraz w wielu punktach gastronomicznych jest darmowe Wi-Fi.  Jest to duży plus, a nie jest to oczywistość, ponieważ w zachodniej europie takie luksusy są albo płatne, albo zupełnie nie występują w hotelach. Nawet w Londynie w PizzaHut gdzie było Wi-Fi okazało się, że nie mogę z niego skorzystać, ponieważ logowanie było możliwe tylko z brytyjskich numerów telefonu.


No ale gdzie ja tak właściwie jestem? W tej chwili znajduję się nad jeziorem Ochrydzkim w mieście Ohrid w Macedonii. Od 1980 roku zarówno miasto jak i jezioro znajduje się na liście światowego dziedzictwa UNESCO. Miasto powstało już w starożytności, natomiast jego dzisiejsza nazwa pojawiła się nieco później. Są przynajmniej dwie legendy jej pochodzenia. Pierwsza mówi o tym, że niewolnicy, którzy budowali w mieście twierdzę cara Samuela, ciągnąc ciężkie kamienie wzdychali „Oh, Rid!” co znaczy „oh, wzgórze!”. Druga legenda mówi, że takie westchnienie padło z ust Słowian podbijających miasto około 879 roku.

W mieście znajduje się sporo ciekawych zabytków m.in. liczne cerkwie, starożytny amfiteatr oraz twierdza cara Samuela.




Miasto słynie z produkcji Ochrydzkich pereł. Powstają one z ości rybek plashica, które występują tylko w jeziorze Ochrydzkim. Takie perły są przezroczyste, więc pokrywa się je trzema warstwami masy perłowej. Sekret ich produkcji znają jedynie trzy rodziny w mieście, natomiast na różnego rodzaju podróbki możemy się natknąć na każdym kroku.  Ponieważ zrobiono z tych pereł lokalny towar luksusowy to ceny kolii i bransoletek wahają się między 50 a 200 euro. Natomiast dla laika takiego jak ja w wyglądzie niczym nie różnią się one od prawdziwych pereł.


Jezioro Ochrydzkie jest najstarszym jeziorem w europie, należy do jezior tektonicznych i ma głębokość 286m. Większa część wybrzeża należy do Macedonii, natomiast fragment należy również do Albanii. Będąc nad jeziorem warto udać się na rejs do wioski zbudowanej na palach, a także do klasztoru św.Nauma. Był to jeden z uczniów Cyryla i Metodego, który słynie z uzdrowień. Wiosłowymi łódkami można się udać również w krótki rejs do źródeł rzeki Czarny Drin. Jest to rzeka przepływająca przez jezioro Ochrydzkie, a wody rzeki i jeziora nigdy się nie mieszają dzięki różnicy temperatur, latem jezioro jest cieplejsze, a zimą chłodniejsze od rzeki.

klasztor św.Nauma



rzeka Czarny Drin