Peeling do ciała Soap&Glory



 
Peeling to nieodzowna część pielęgnacji naszego ciała. Pomaga nam pozbyć się martwego naskórka, zapewnia masaż oraz pobudza krążenie. Peeling w zależności od składu może mieć również działanie np. antycelulitowe, choć przyznam, że ja w takie cuda nie wierzę.


Ostatnio na blogu występowały często kosmetyki, które przywiozłam z Niemiec z Drezna. Dziś jednak chciałam powspominać wcześniejszą podróż, mianowicie Londyn. W Londynie udało mi się odwiedzić drogerię Boot’s. Planowałam ponownie kupić masło do ciała z Soap&Glory, w którym zakochałam się rok temu. Miałam również zamiar przetestować inne produkty tej marki.

Podczas moich zakupów trafiłam na promocję 3 za 2 na produkty Soap&Golry w wersji mini, więc porwałam z półki kilka różowych opakowań i pobiegłam do kasy, bo na zakupy miałam bardzo mało czasu.  Byłam jednak głęboko przekonana, że kupuję różne rodzaje maseł i balsamów do ciała. Dlatego moje zdziwienie było ogromne gdy odkryłam, że jeden ze słoiczków zawiera peeling do ciała. 


Peeling do ciała marki Soap&Glory pachnie równie pięknie jak balsamy do ciała. Drobinkami peelingującymi są zmielone pestki brzoskwini oraz cukier. Produkt zawiera również dodatek masła shea.  Peeling ten ładnie ściera martwy naskórek, a masło shea pozostawia skórę przyjemnie nawilżoną. 


Niestety jego spora ilość peelingu marnuje się, ponieważ drobinki zawieszone są w dość rzadkiej bazie i po nałożeniu na skórę podczas masażu bardzo szybko rozpryskują się na boki. Właśnie to rozpryskiwanie przeszkadza mi w tym peelingu najbardziej i sprawia, że nie kupiłabym go ponownie. Zdecydowanie bardziej wolę produkty, które trzymają się skóry, którymi mogę długo się masować bez poczucia, że produkt ucieka mi spod rąk i się marnuje.

Opakowanie, które posiadam  nie jest za duże, użyłam tego peelingu jakieś 4 razy i wystarczy mi chyba jeszcze na raz (zdjęcia nie oddają stanu obecnego były robione już jakiś czas temu).

A czy Wy znacie ten produkt? Jaki jest Wasz ulubiony peeling do ciała?