Balea żel pod prysznic o zapachu jabłka i melisy


Żel pod prysznic to bardzo podstawowy kosmetyk. Wiele osób nie przywiązuje szczególnej uwagi do tego jakiego żelu używa, ponieważ ten produkt znajduje się na naszej skórze tylko kilka sekund. 


Dla mnie jednak zakup żelu pod prysznic zawsze wiąże się z obawą, aby produkt mnie nie uczulił. Miałam już kilka razy nieprzyjemności z powodu zbyt perfumowanych lub tanich i kiepskich kosmetyków tego typu. Z tego również powodu niezbyt chętnie sięgam po nowości. 

Jednak podczas pobytu w Dreźnie i zakupów w dm nie mogłam sobie odmówić żelu pod prysznic Balea. Urocze kolorowe opakowanie, przystępna cena 0,55 euro i ta sława na pół internetu. Wzięłam i się nie zawiodłam.


Żel ma zapach jabłek i melisy, choć ja bym bardziej określiła go jako jabłko mięta. Przyjemnie orzeźwia w upalne dni, ale absolutnie nie ma właściwości chłodzących i to mnie cieszy. Ma jasnozielony kolor i jest przejrzysty. Dobrze się pieni i co najważniejsze nie podrażnia i nie uczula.

Dzięki niemu prysznic jest przyjemny i radosny, a gdy sięgam po tę kolorową butelkę za każdym razem się uśmiecham. Kupiłam tylko jedno opakowanie na próbę, ale teraz gdy zużyłam go mniej więcej połowę żałuję, że nie mam zapasu. Przy następnej wizycie w dm będę musiała się poprawić.