Pharmaceris, Krem Nawilżająco-Kojący SPF 30


Na dworze robi się nieśmiało coraz cieplej. Dojrzałam nawet do tego aby wymienić w samochodzie opony na letnie :D (lepiej późno niż wcale). W tym czasie również zaczynamy coraz częściej sięgać po kremy z filtrami.


Jakieś 22-3 miesiące temu stosowałam na noc kremy z kwasami, aby pozbyć się blizn i przebarwień. Dlatego też potrzebowałam na dzień kremu z filtrem, aby na delikatnej skórze nie powstały nowe przebarwienia. Ponieważ skóra była podrażniona i przesuszona zależało mi również, aby krem dobrze nawilżał. Udałam się do Superpharm na poszukiwania, okazało się jednak, że znalezienie nawilżającego kremu z filtrem wcale nie jest takie proste. Po dłuższych rozmyślaniach i rozmowie z ekspedientką wybrałam Krem Nawilżająco-Kojący Pharmaceris z filtrem SPF 30.



Krem z kwasami przestałam już stosować, a filtr z Pharmaceris stosuję nadal i będę go używać prawdopodobnie przez całe lato, ponieważ jest to wystarczająca ochrona w mieście, a ja na żadną plażę się nie wybieram.

Krem Nawilżająco-Kojący Pharmaceris na twarzy daje uczucie nawilżenia, choć przy nakładaniu jest nieco bardziej tempy niż kremy nawilżające nie zawierające filtrów. Pomimo gęstej konsystencji nie bieli twarzy. Dobrze spisuje się pod makijaż, nie roluje się, jednak polecam nałożyć go chwilę wcześniej, a później przed aplikacją podkładu odcisnąć twarz w chusteczkę, aby przesadnie się nie świeciła. Uważam również, że całkiem dobrze chroni przed słońcem. Kilka razy w tym roku udało mi się biegać po słońcu, a na mojej twarzy nie ma śladu opalenizny.



Producent zapewnia nas również, że krem nie zatyka porów i jest to jak najbardziej prawda. Po stosowaniu tego kremu przez ostatnie miesiące nie doznałam żadnego wysypu zaskórników.

Od kilku dni testuję również nowy sposób nakładania kremów polegający na wciskaniu ich w skórę, a nie smarowaniu (technika polecana przez Azjatycki Cukier, jako sekret Azjatek). Muszę przyznać, że uczucie nawilżenia uzyskane dzięki tej metodzie jest dużo większe niż podczas smarowania, to aż dziwne bo przecież stosuję ten sam krem, ale skoro działa to również Wam polecam wypróbowanie tej metody.