Balsam do ciała pod prysznic, Nivea


Mieszkając w mieście jesteśmy skazani na wodę wodociągową, która nie zawsze służy naszej skórze. Woda u mnie w domu jest tak fatalna, że po każdym, absolutnie każdym prysznicu muszę użyć balsamu do ciała. Inaczej skóra jest sucha, ściągnięta, a później nawet boli. O tym, że jest to wina wody, a nie mojej skóry przekonałam się podczas kilku wyjazdów gdzie mogłam nie używać żadnych balsamów i nie miałam z tego tytułu żadnych nieprzyjemnych odczuć. Niestety urlop się kiedyś kończy, wracam do domu i wracam też do konieczności ciągłego balsamowania się.


Podobno do wszystkiego można się przyzwyczaić, więc i ja przyzwyczaiłam się do balsamów. Jednak wszelkie udogodnienia w tej materii są mile widziane. Balsam do ciała pod prysznic Nivea pojawił się na rynku kosmetycznym już jakiś czas temu, byłam jednak do niego sceptycznie nastawiona ponieważ trzeba go spłukiwać. Z tego też powodu jakoś nie ciągnęło mnie do testowania tego produktu. Około miesiąc temu jednak moja ciekawość wzięła górę i postanowiłam kupić balsam do ciała pod prysznic Nivea, wybrałam ten z miodem do skóry normalnej i suchej. Moja skóra lubi produkty z dodatkiem miodu, tak stało się i tym razem, a dodatkowo przyjemny zapach umila mi stosowanie tego produktu. 

Balsam do ciała pod prysznic Nivea nakłada się bardzo szybko, wystarczą 3 ruchy rękami. Niestety ze spłukiwaniem jest gorzej ponieważ konieczne jest kilkukrotne pocieranie, samo polanie wodą nie wystarczy aby pozbyć się produktu. 




Zarzuty jakie coraz częściej pojawiają się w internecie na temat tego produktu, że nie nawilża jak balsam mają trochę sensu. Owszem nie nawilża tak dobrze jak balsam i gdy używałam tylko jego do nawilżania przez ponad tydzień moja skóra zaczęła być przesuszona. Jednak uważam, że jest to super rozwiązanie gdy w takie gorące dni jakie ostatnio zapanowały bierzemy prysznic rano lub w ciągu dnia i chcemy się po nim szybko ubrać i działać dalej. Po pierwsze nakładanie balsamu do ciała pod prysznic trwa krócej, a po drugie nie musimy czekać, aż produkt się wchłonie. Eliminujemy również uczucie nieprzyjemnego ściągnięcia. Jednak produkt ten nie zastąpi nam tradycyjnych balsamów i maseł, które dobrze jest zastosować przynajmniej raz na dobę, aby nasza skóra się nie przesuszyła nadmiernie.

Ja mam jeszcze tylko jedno zastrzeżenie do tego produktu, trzeba go spłukać. To zwiększa zużycie wody i podnosi koszt stosowania, ponadto jest takie mało EKO. Podczas upalnego lata, gdy wodę mamy np.ze studni może całkiem uniemożliwić jego stosowanie, gdy trzeba oszczędzać każdy litr wody.