"Słodka rywalizacja" czyli mój występ w TVN Style


"Słodka rywalizacja" to program stacji TVN Style, w którym w trzecim odcinku, 5 kwietnia pojawiła się moja skromna osoba. W programie duety spokrewnionych osób rywalizują w kuchni, a to kto przygotował smaczniejszy deser ocenia tajemniczy ekspert.


Jeśli jeszcze nie widzieliście odcinka z moim udziałem możecie zobaczyć go na tvnplayer lub na YouTube.

Moja przygoda ze "Słodką rywalizacją" rozpoczęła się dzięki temu, że prowadzę tego bloga. Na początku stycznia, albo nawet jeszcze w grudniu dostałam maila z propozycją wzięcia udziału w programie, choć z tego co wiem zgłosić się mógł każdy, ja jednak nie miałam o tym pojęcia ponieważ nie posiadam telewizora. Wypełniłam formularz, nagrałam zgłoszenie video i czekałam na odpowiedź czy zostaniemy wraz z mamą zaproszone na casting.

Casting odbywał się w Warszawie pod koniec stycznia i polegał na półgodzinnej rozmowie przed kamerą. Fragmenty tego wywiadu umieszczono w programie (to te z szarym tłem). Na drugi dzień otrzymałam telefon, że zakwalifikowałyśmy się do programu. Samo nagranie miało miejsce 10 lutego, na planie byłyśmy już o 6:30. Ja byłam tak zaspana, że nie byłam się w stanie nawet stresować całą sytuacją. Zrobiono nam makijaż, ale na fryzury już brakło czasu, choć mnie jakoś strasznie ulizano, aby włosy nie leciały mi na twarz gdy się pochylę. Potem podpięto nam mikrofony, ehh ileż ten dźwiękowiec się naogląda wyrozbieranych kobiet.


Całe nagranie trwało około 5 godzin. Owszem część czasu w telewizji mija na czekaniu,aż ustawią światło, aż kamery wejdą w zapis, aż dźwięk zacznie się nagrywać itd. Niemniej jednak, samego materiału nagranego zostało dużo, a zmontowano z tego 30 minutowy odcinek. 

Dużym zaskoczeniem była dla mnie wielkość ekipy pracującej na planie. Trudno było wszystkich policzyć, ale mniej więcej było to 30 osób. Polecam Wam filmową relację z planu.


Wiele osób po emisji zadawało mi pytania dlaczego nie powiedziałam w programie tego czy tamtego. Po pierwsze program jest w całości reżyserowany i większość wypowiedzi to odpowiedzi na ułożone w scenariuszu pytania. W niektórych momentach Pani reżyser nawet prosiła o powtórzenie konkretnych zdań pasujących do sytuacji na planie. Ponadto jak już wcześniej wspomniałam program był montowany, więc dużo rzeczy zostało wyciętych. Spotkałam się również z wieloma komentarzami, że prowadząca jest złośliwa. Otóż podczas nagrania proporcje uszczypliwych oraz miłych komentarzy były wyważone, a prowadzenie z uczestnikami rozmowy było jej zadaniem. Natomiast po zmontowaniu odcinka pozostawiono raczej te momenty gdy jest złośliwa lub przeszkadza, aby wzbudzała w widzach emocje, bo najgorsza jest obojętność.


Jeśli chodzi o tajemniczego eksperta to do ostatniej chwili nie wiedziałyśmy kto to będzie, do tego stopnia, że gdy Pascal przybył do studia i poszedł na make-up nas "schowano", tak aby nasze zaskoczenie było częścią programu. Ja do dziś strasznie się cieszę, że to on próbował naszych wypieków, bo jego zdanie znaczy więcej niż opinia pogodynki. Ponadto muszę stwierdzić, że na żywo poza kamerą mówi po polsku dużo lepiej niż na wizji;)))

Nagroda w programie również była dla mnie zaskoczeniem. Gdy się zgłaszałam wiedziałam tylko, że będzie to sprzęt kuchenny. Marzy mi się lodówka SMEG, ale są one tak drogie, że nawet nie liczyłam, że może być nagrodą, jak na ironię w studiu za kulisami była taka lodówka (tylko mała;). Całą resztę sprzętu kuchennego posiadam i nic nie jest mi potrzebne, żartowałam więc, że pewnie nagrodą będzie mikser. Dopiero na planie tuż przed nagraniem dowiedziałam się, że nagrodą jest właśnie mikser, ale za to jaki, KitchenAid Artisan 5. W tym miejscu pragnę również nadmienić, że nie otrzymałam różowego miksera, wielu znajomych po obejrzeniu programu tak myślało. Na końcu odcinka pokazany jest różowy, ponieważ taki znajdował się na planie. Ja miałam możliwość wyboru koloru z kilku jakie przeznaczono na nagrody, jestem więc szczęśliwą posiadaczką KitchenAid zielone jabuszko.



Tu wspomnę jeszcze tylko o tym, że marzenia się spełniają. Miksery KitchenAid bardzo mi się podobały i w prasie, i w filmach. Nie planowałam jednak zakupu, więc nie znałam nawet ich nazwy nie mówiąc o cenie, słyszałam tylko, że są drogie. (Dziś gdy znam cenę również nie dałabym tyle za mikser). Jakiś miesiąc przed programem znana blogerka Segritta wrzuciła na swoim instagramie krótki filmik ze sklepu KitchenAid ze ścianą kolorowych mikserów. Gdy go zobaczyłam westchnęłam, że taki żółty lub zielony ładnie by wyglądał w naszej kuchni.

Miałam rację, on naprawdę ładnie wygląda w naszej kuchni.

Pamiętajcie warto mieć marzenia. Nie martwcie się o to jak je zrealizujecie, bo życie może napisać Wam scenariusz którego byście nigdy nie wymyślili. Ja pół roku temu nie sądziłam, że kiedykolwiek będę miała mikser KitchenAid oraz że wygram go w programie kulinarnym w telewizji.