Oglądanie jedzenia w mediach wzmaga apetyt, uważaj!


Przepis na ciasto ze zdjęcia czyli sernik z sosem truskawkowym

Dziś odpoczywamy od gotowania i kosmetyków, wyciszamy się i zbieramy siły na tłusty czwartek. W końcu nasz biedny żołądeczek będzie musiał poradzić sobie z hurtową ilością pączków i tysiącami nadprogramowych kalorii. Myślę o jedzeniu i właśnie zgłodniałam, to jest zgubne.

Również oglądanie, tak popularnych ostatnio, programów kulinarnych, seriali o gotowaniu itp. wzmaga nasz apetyt. Niestety kiedy patrzymy na smaczne i piękne jedzenie, chcielibyśmy tego spróbować. Często jednak nie mamy pod ręką niczego poza paczką chipsów, którymi zaczynamy się mechanicznie zapychać. 

Zauważyłam to u siebie, że nie potrafię obejrzeć "Kuchennych rewolucji", "Master chef" lub "Ugotowanych" bez przekąski pod ręką. Dobrze jeśli była to zdrowa sałatka np.Caprese, gorzej gdy upolowałam czekoladę. Uwielbiam programy kulinarne, można się z nich sporo nauczyć, podpatrzeć, jednak jeśli chcemy dbać o linię lepiej z nich zrezygnować. Ewentualnie możemy oglądać je podczas spożywania i tak wcześniej zaplanowanego posiłku, choć zdarza się, że wtedy posiłek się przeciąga, a my i tak zjadamy więcej.

Również źle na nasze odżywianie wpływa nuda i łatwy, nieograniczony dostęp do słodyczy lub lodówki. Gdy jesteśmy zajęci, mamy coś ważnego do zrobienia, to co robimy jest ciekawe i wciągające zdarza się, że przestajemy myśleć o jedzeniu. Nie mówię tu absolutnie o żadnych głodówkach trwających 12h. Jednak, gdy coś nas zajmie zapominamy o podjadaniu między posiłkami.

Pokrytykowałam oglądanie jedzenia w telewizji to teraz się pochwalę, że już na wiosnę będziecie mogli mnie zobaczyć w jednym z odcinków nowego programu TVN Style "Słodka rywalizacja". Więcej o programie napiszę już niebawem.