Dekoracje świąteczne, czyli stroiki DIY


Święta Bożego Narodzenia lubię nie tylko za sam świąteczny czas spędzany w gronie najbliższych, ale również za czas przygotowań. Oprócz tworzenia pysznych dań uwielbiam również tworzenie ładnych dekoracji. Jak byłam młodsza z zapałem malowałam specjalnymi farbkami witrażyki na okna, dziś z przyjemnością tworzę stroiki świąteczne.



Właśnie pomysłem na dekoracje własnej produkcji chciałam się z Wam dziś podzielić. Dzięki takim stroikom możemy ozdobom choinkowym nadać nowe życie. Ja zdecydowałam się na połączenie gotowych ozdób ze sklepu (bombki, bombki gwiazdki, renifery, plastikowe jabłuszka) z elementami własnej produkcji (plastry suszonego pomarańcza oraz złote orzechy). Wszystko to poukładałam na zielonych talerzach, ponieważ połączenie zieleni, złota i czerwieni jest dla mnie takie bardzo świąteczne. Kompozycje są luźno poukładane bez żadnych mocowań co sprawia, że po Świętach mogę wszystko łatwo rozebrać, powkładać do pudełek i przechować do następnych Świąt.



Umieszczając w stroikach świece staram się wybierać takie w grubym szkle, np. z Ikei aby ograniczyć ryzyko pożaru.

Suszone pomarańcze wykonałam dwa lata temu. Pokrojone w plastry pomarańcze posypałam cukrem i włożyłam do piekarnika z termoobiegiem ustawionego na dość niską temperaturę, aby owoców nie spalić.




Najbardziej jednak jestem dumna ze złotych orzechów włoskich. Próbuję doliczyć się ile mają lat, głowy nie dam, ale chyba około 10. Przygotowania do ich stworzenia należy zacząć od nabycia orzechów. Później orzechy należy rozłupać, najlepiej nożem lub śrubokrętem w miejscu łączenia łupiny, tak aby otrzymać dwie połówki. Orzecha zjadamy, a łupiny zbieramy, ważne by segregować je parami, dzięki temu przy zaklejaniu będą ładnie przylegać. 


Następnie robimy zawieszki, u mnie powstały z czerwonej muliny. Koniec wkładamy do orzecha a łupiny zaklejamy mocnym klejem (ja użyłam takiego kleju papierniczego w czerwonej tubie, który gdy wyschnie staje się przeźroczysty). 

Orzechy z pętelkami wieszamy na kiju i udajemy się w ustronne, dobrze wentylowane miejsce (dwór, garaż, piwnica) aby przy pomocy złotego sprayu nadać orzechom ostateczny wygląd, uważając przy tym aby siebie, rodziny, znajomych i okolicy też nie przerobić na złoty kolor. Pomalowane orzechy zostawiamy na kiju do całkowitego wyschnięcia i gotowe.