Vichy Liftactiv, czyli jak oszukać czas i zatrzymać młody wygląd


Od wielu lat sypiam na poduszce ortopedycznej (z Ikei). Poprawiło to jakość mojego snu, mam również nadzieję, że dobrze wpływa to na mój kręgosłup. Niestety poduszka jest dość twarda, a ja mam skłonność do wgniatania w nią twarzy podczas spania na boku. Jakiś czas temu zauważyłam, że po przebudzeniu mam straszne odgniecenia na twarzy i pogłębieniu ulegają zwłaszcza bruzdy nosowo wargowe.


Ponieważ mam dopiero 24 lata (choć może wyglądam na więcej, ale całe życie tak było;( ) nie chcę się jeszcze godzić na pomarszczoną twarz. Dlatego w czeluściach szuflady z próbkami kremów znalazłam próbkę Vichy Liftactiv. Wystarczyła mi na jakieś 4 dni stosowania na noc. Efekty były natychmiastowe. Byłam zaskoczona, że zadziałał tak szybko. Już nie musiałam bać się swojego odbicia w lustrze o poranku, ponieważ bruzdy nosowo wargowe nie były pozagniatane. Lwia zmarszczka i poprzeczna bruzda na czole też uległy spłyceniu.

Wiadomo, że próbki często działają lepiej niż produkt w pełnowymiarowym opakowaniu. Niemniej jednak postanowiłam zaryzykować i jak tylko próbka się skończyła pobiegłam do apteki po pełnowymiarowe opakowanie, które niestety kosztuje prawie 100zł. Tak oto na początku października do mojej codziennej pielęgnacji dołączył krem Vichy Liftactiv do skóry normalnej i mieszanej. Co prawda jest to wersja na dzień, ja jednak stosuję ją na noc ponieważ to właśnie w nocy moja twarz jest najbardziej narażona na powstawanie zmarszczek, a na dzień wolę kremy matujące.


Vichy Liftactiv ma delikatny, neutralny zapach. Konsystencja kremu jest dość zbita i śliska, odrobinę trudno się go nabiera. Nie jest natomiast tłusty i z powodzeniem nadawałby się do stosowania na dzień tak jak zaleca producent.



Jest to krem hipoalergiczny i rzeczywiście nie wywołał u mnie żadnych podrażnień. Mało tego zastosowany na podrażnioną przez oczyszczanie skórę również nie zrobił jej krzywdy. Dla mnie mógłby być tylko nieco bardziej nawilżający, może wersja dla skóry suchej taka jest. Ja jednak jej nie wybrałam ponieważ moja skóra przesusza się tylko raz na jakiś czas i wtedy ratuję się kremem z Avene.

Vichy Liftactiv uratował moją twarz. Uważam, że była to jedna z lepszych inwestycji, ponieważ niestety krem do tanich nie należy, ale moim zdaniem warty jest swojej ceny.