Orange Blog Talks taste, czyli blogerzy kulinarni najechali na Kraków


W ostatnią sobotę października, gdy pogoda była fantastyczna, a temperatury przekraczały 20 stopni, wybrałam się do Krakowa.


Celem tej wyprawy było spotkanie blogerów Orange Blog Talks taste. Do Krakowa przybyłam godzinę przed czasem dzięki czemu udało mi się zaliczyć spacer po Rynku Głównym w pięknym południowym słońcu. Zrobiłam kilka zdjęć, kupiłam pamiątkowe kolczyki po czym udałam się do Klubu Pod Jaszczurami.

Na miejscu spotkałam się z Elizą, którą poznałam w lutym na Food Blogger Fest. Poznałam również Paulinę, która kojarzyła mnie z bloSilesia, nasuwa mi się wniosek, że katowickie spotkanie było zdecydowanie za krótkie, na szczęście odbyło się Orange Blog Talks i mogłyśmy porozmawiać. Mam nadzieję, że nie było to nasze ostatnie spotkanie.


Całe wydarzenie prowadzili Bartosz Idzikowski oraz Tomasz Kudła ze StudiumPrzypadku.com Zadbali o dobrą atmosferę spotkania. 

Pierwszą prezentację wygłosiła Paulina Wnuk autorka bloga FromMovieToTheKitchen.pl. Niestety przeżyłam poważne rozczarowanie ponieważ prezentacja o tytule "Od własnego bloga do własnej książki kulinarnej" sprowadziła się do czterech punktów 1.miałam bloga ale go zaniedbywałam 2.wygrałam bloga roku 2012 3.zadzwonili z wydawnictwa 4.wydałam książkę też Wam tego życzę.

Druga prezentacja też nie porwała. Sytuację ratowało Wi-Fi w lokalu oraz lunch, który nastąpił zaraz potem. Jedno z dań bardzo przyciągało zapachem, gdy już zobaczyłam, iż jest to makaron ze szpinakiem nie mogłam w to uwierzyć. Nie lubię szpinaku od czasów przedszkola, ale zapach wygrał, skusiłam się i muszę przyznać, że było pyszne (no dobra przyznam się też że starałam się nałożyć sobie jak najmniej szpinaku ;). 

Po przerwie na szczęście było już lepiej. Najpierw porady prawnika, bo przecież nie ma konferencji dla blogerów bez tego punktu w programie. Później Dorota Kamińska z PozytywnaKuchnia.pl omawiała współpracę z firmami.


Później nadszedł czas na wisienkę na torcie czyli Pawła Tkaczyka który wyjaśniał nam, że kategoria "blog kulinarny" jest już zajęta i przepełniona, że powinniśmy się czymś wyróżnić. Uzmysłowił nam również, że czytelnik wcale nie szuka na blogu kulinarnym tylko przepisów, ale raczej rozwiązań życiowych problemów (takich jak przygotowanie do randki czy imprezy) lub historii, emocji i przeżyć. Z każdym kolejnym slajdem prezentacji dowiadywałam się czegoś nowego. 

Jeśli interesują Was szczegóły tej prezentacji polecam śledzenie na YouTube kanału OrangePolska, na którym mam nadzieję już niedługo pojawią się wystąpienia i relacje z tego wydarzenia.

Kto powiedział jednak, że tort nie może mieć dwóch wisienek? Drugą wisienką była ostatnia prezentacja, prowadzona przez Jakuba Kaźmierczyka. Jego nazwisko nic mi nie mówiło, okazuje się jednak, że jego prace każdy z nas ogląda w KFC, PizzaHut czy Starbucksie. Dowiedziałam się, że lampy lampami, ale najlepsze jest jednak światło dzienne i nawet wiele profesjonalnych sesji zdjęciowych jest robionych w świetle dziennym. Już wcześniej eksperymentowałam z brystolami czy panelami, okazało się również, że intuicja słusznie ciągnęła mnie w stronę ścierek kuchennych. Jeśli chodzi o dodatki Jakub oprócz sklepów i bazarów polecał również piwnice dziadków. Postanowiłam zacząć od Dziadkowego kredensu, na razie pożyczyłam jeden talerz, ale to dopiero początek. Muszę również przezwyciężyć moje lenistwo i zacząć używać statywu.

Po spotkaniu naładowana pozytywnymi emocjami, korzystając z tego że jestem w Krakowie wybrałam się jeszcze na kawę z kuzynem i jego żoną. Do domu wróciłam zmęczona, ale szczęśliwa. Z głową pełną pomysłów i planów.

Więcej zdjęć ze spotkania znajdziecie na facebooku Orange Blog Talks