Odżywka do paznokci, czy baza pod lakier? Wiele kobiet dylematy ma takie.


Jest listopadowy wieczór, siedzę sobie w ciepłym dresiku, jak co dzień przekopując internet. Maluję przy tym paznokcie i nagle powraca do mnie jak bumerang zeszłoroczna rozmowa z koleżanką i jej spostrzeżenie na temat manicure (Asia pozdrawiam i musimy się w końcu spotkać;)).  


Otóż zwróciła ona uwagę na to, że wiele z nas malując paznokcie zastępuje lakier bazowy odżywką do paznokci. A tak naprawdę, na chłopski rozum, jest to niewłaściwe postępowanie.

Lakier bazowy lub jak kto woli base coat ma za zadanie nie tylko poprawić trwałość lakieru na naszych paznokciach, ale przede wszystkim zabezpieczyć je przed szkodliwym działaniem kolorowego lakieru. Powinien chronić on przed przebarwieniami oraz wchłanianiem się do naszego organizmu szkodliwych substancji z lakieru. Czyli krótko mówiąc ma tworzyć warstwę nie do przebicia.

Odżywki natomiast mają wywierać na nasze paznokcie różne dobroczynne działania. Poprawiać kondycję i twardość paznokci. Aby zadziałały muszą wnikać w naszą płytkę paznokciową. Gdy znajduje się na nich kolorowy lakier może okazać się, że również on oraz zawarte w nim szkodliwe substancje będą łatwiej wnikać w naszą płytkę i nie tylko nabawimy się przebarwień, ale również odżywka mimo regularnego stosowania nie zadziała jak powinna.

Owszem są odżywki, które nawet producent poleca stosować jako bazę pod lakier (np. diamentowa odżywka SallyHansen). Jeśli jednak na odżywce nie jest to wyraźnie zaznaczone, a po stosowaniu jej jako bazy paznokcie są przebarwione i są w nie najlepszej kondycji to zamiast spisywać odżywkę na straty proponuję przetestować ją solo bez lakierów kolorowych.

Natomiast jako bazy pod lakier proponuję jednak używać tak bardzo nie docenianych lakierów bazowych. Na twarz pod makijaż też nie nakładamy gęstej witaminowej maseczki tylko bazę pod makijaż.