Zamki, czyli polowanie na duchy przed Halloween


 Z okazji zbliżającego się Halloween oraz z okazji pięknej złotej jesieni dziś post o zamkach. To czy zamieszkują je duchy musicie sprawdzić sami.


zamek Neuschwanstein

Uwielbiam podróże, uwielbiam zwiedzać, nie zawsze jednak ilość czasu wolnego oraz fundusze pozwalają na dalekie wyjazdy. Z tego właśnie powodu oraz z czystej ciekawości lubię również małe podróże. Słoneczna niedziela idealnie nadaje się na jednodniową wycieczkę, a miejsce do którego się wybierzemy może okazać się równie piękne jak te dalekie i zagraniczne.

Mieszkam na Górnym Śląsku dlatego też pokażę Wam dwa moje ulubione zamki, które mogę odwiedzić bez konieczności nocowania po drodze. 

Pierwszym z nich jest zamek w Mosznej. Często porównywany do zamku Disneya. Położony jest w pięknym parku. Jest bardzo dobrze utrzymany, a co ciekawe do niedawna w jego wnętrzach znajdował się szpital psychiatryczny. Wnętrza można zwiedzać z przewodnikiem, jest co oglądać. W środku znajdziemy oranżerię, cedrowe kasetony, salę koncertową, kaplicę i wiele pięknych wnętrz. Czas zwiedzania to ok.1h. Cena zwiedzania z przewodnikiem to ok.10zł, niestety aby wejść do zamku musimy przejść przez park, do którego wstęp kosztuje ok.6zł. W zamku jest również kawiarnia, a w planach jest stworzenie restauracji na imprezy okolicznościowe.




Drugi to zamek Bobolice na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. Ma on charakter zamku obronnego. Wnętrza są bardziej surowe. Zaprezentowane są w nich zbroje, miecze, kilka mebli oraz trofea łowieckie. Cena wstępu to ok.10zł, zwiedza się obiekt samodzielnie, ale w środku znajdują się pracownicy obsługi opowiadający o ekspozycji i historii zamku. W pobliżu znajdują się również ruiny zamku Mirów także warte odwiedzenia. Gdy dopadnie nas głód posilić możemy się w restauracji przy zamku Bobolice, osobiście polecam pierogi;)