refleksologia, czyli medycyna niekonwencjonalna

refleksologia madycyna niekonwencjonalna stopy i dłonie


Refleksologia, uważana za pseudonaukę, polega na uciskaniu na stopach punktów odpowiadających poszczególnym narządom naszego ciała. Pozwala na postawienie diagnozy, które narządy naszego ciała są chore, na podstawie bólu przy ucisku określonych punktów, jak również na terapię poprzez rozmasowywanie refleksów na stopach odpowiadających chorym narządom.


refleksologia medycyna niekonwencjonalna
źródło: http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/0/04/Foot_chart1.png/220px-Foot_chart1.png
Jako osoba młoda, która jest w stanie chodzić o własnych siłach uważam, że większych problemów ze zdrowiem nie mam. Nawet gdy mnie coś boli staram się tym jakoś szczególnie nie przejmować, wyznając zasadę mojego Dziadka, że jak coś nas boli to wiemy, że żyjemy i jakby nic nie bolało byłoby gorzej.

Niemniej jednak od ok. 8 lat zmagam się z ciągłym katarem. Przypadłość, która raczej nie boli, ale jest okropnie uciążliwa, ponieważ miewam napady kataru gdy z nosa leje mi się jak z kranu. Dziennie zużywam od 3 do 10 paczek chusteczek. W torebce zazwyczaj noszę ok. 5 paczek, dlatego nie lubię małych torebek. Zdarzało mi się wychodzić z wykładu lub pracy do sklepu po chusteczki, bo 5 paczek, które miałam ze sobą dawno się skończyły. Kilka razy również musiałam zatrzymać mój samochód w trakcie jazdy, aby uporać się z napadem kataru.

Medycyna konwencjonalna nie potrafi mi pomóc. Po przeprowadzeniu różnych badań i stosowaniu różnych leków okazało się, że nie jest to ani alergia, ani zatoki i generalnie lekarze nie wiedzą co mi jest.

Dlatego też, tonący brzytwy się chwyta, postanowiłam wybrać się w miniony poniedziałek do refleksologa. Pani podczas 2,5 godzinnego spotkania przeprowadziła ze mną wywiad, a później przystąpiła do uciskania stóp. Na początek dowiedziałam się kilku oczywistych rzeczy jak to, że mam za dużo stresu w życiu co odbija się negatywnie na moim zdrowiu, no ale kto dziś może pozwolić sobie na luksus życia bez stresu? 

Podczas kolejnych minut seansu nabierałam coraz większych uprzedzeń do refleksologii ponieważ okazywało się, że praktycznie każdy narząd mam chory i nieprawidłowo działający. Przepraszam, ale to jest wręcz statystycznie niemożliwe, żeby człowiek, który chodzi o własnych siłach i nie ma nałogów był aż takim wrakiem. Niemniej jednak moje morale po wysłuchaniu tego wszystkiego bardzo spadło.

Ponadto jeśli taki refleksolog powie o każdym naszym narządzie coś złego to rośnie prawdopodobieństwo, że trafi na coś co naprawdę mamy chore i będzie się później szczycił trafną diagnozą. Na potwierdzenie tego przykład mojego żołądka. Pani w litanii tego co u mnie szwankuje wymieniła żołądek, po czym zapytała czy w rodzinie ktoś chorował na żołądek. Gdy tylko powiedziałam, że tak (nie dała mi nawet dokończyć zdania) zaczęła z trzykrotnie większym entuzjazmem mówić jaki to u mnie ten żołądek schorowany.

A co z moim katarem? Pani refleksolog bardzo upierała się przy zatokach. Niestety tę hipotezę obalił już wcześniej laryngolog. Później więc Pani wymyśliła, że jest to powiązane z moim chorym żołądkiem. A w ogóle to wszystkiemu winny jest stres, złe odżywianie, brak snu oraz Candida. O ile mogę się zgodzić, że prowadzę niezdrowy tryb życia i powinnam coś zmienić, o tyle obwinianie biednej Candidy o całe zło tego świata powoli zaczyna mnie śmieszyć, ale o tym innym razem. 

Dziś nasunęło mi się jeszcze jedno pytanie, na które jeszcze nie znam odpowiedzi. Skoro masując odpowiednie miejsca na stopach można wspomagać leczenie chorych narządów to czy chodząc w niewygodnych butach, które nas uciskają wywołamy u siebie choroby wewnętrzne?