Bath and Body Works, krem do rąk z linii true blue spa


bath and body works true blue spa hand cream

Bath and Body Works odwiedziłam we wrześniu będąc w Warszawie na Food Blogger Fest. Wracając do domu miałam 30 minut do pociągu, więc biegiem udałam się do Złotych Tarasów. 


W planach miałam odwiedzenie Bath and Body Works oraz MAC'a, ale ponieważ w BBW jeszcze nigdy nie byłam postanowiłam od tego sklepu zacząć i dobrze zrobiłam, bo na drugi już brakło mi czasu. Na mojej liście zakupów w Bath and Body Works były zapachy do samochodu oraz zapach do prądu

Przy wejściu miła pani z obsługi zaproponowała mi kartę lojalnościową, na której zbiera się pieczątki. Poprosiłam ją o pomoc w znalezieniu tego co planowałam kupić. W ekspresowym tempie przewąchałam dwa regały zapachów, wybrałam co chciałam i już chciałam kierować się do kasy kiedy miła pani wspomniała o promocji na linię true blue spa. Zainteresowałam się kremami do rąk. Pani wysmarowała mnie jakimś kremem z parafiną, ale okropnie się kleił (przez kolejną godzinę) więc podziękowałam. Ponieważ firma Bath and Body Works słynie z kosmetyków o pięknych zapachach chciałam aby ten krem ładnie pachniał i koniec końców kupiłam krem do rąk z masłem shea, kaszmirem i jedwabiem.

bath and body works true blue spa hand cream

Krem ma zapach migdałów, wanilii i drzewa sandałowego. Jest to cudowna, odrobinę ciężka kombinacja zapachowa. Ma wyjątkową trwałość, czuć go nawet po umyciu rąk. Łatwo się rozprowadza na dłoniach i tak jak obiecuje producent szybko się wchłania. Dłonie są natychmiast suche i nie kleją się, co jest dla mnie bardzo ważne. Skóra pozostaje gładka, choć nawilżenie mogłoby być mocniejsze. Produkt ma kolor biały i zawiera mikroskopijne połyskujące drobinki, których na szczęście w żaden sposób nie widać na skórze.

bath and body works true blue spa hand cream

Krem uważam za wydajny, używam go od dwóch tygodni kilka razy dziennie i w tubie praktycznie nie widać zużycia. Opakowanie jest solidne i bardzo eleganckie, dzięki czemu idealnie nadaje się na prezent. Ponieważ promocja, o której wcześniej wspomniałam polegała na tym, że drugi produkt można było dostać za 1 grosz, wzięłam drugi identyczny krem i podarowałam wczoraj mojej mamie na urodziny.

Niestety ten cudowny krem do rąk ma dwie wady, po pierwsze cena, kosztuje aż 49zł (ja na szczęście dostałam dwa w tej cenie), a po drugie dostępność, obecnie dość słaba ponieważ sklepy Bath and Body Works znajdują się tylko w Warszawie.

Niemniej jednak czasem można zaszaleć i trochę się porozpieszczać.