krem nawilżający, czyli Avene Clean-Ac

krem nawilżający do twarzy avene


W styczniu pisząc o dobrym i tanim kremie z biedronki wspomniałam, że moim ulubionym kremem nawilżającym jest Clean-Ac marki Avene. Krem ten po raz pierwszy zaczęłam używać w sezonie zimowym 2011/2012. Dziś jestem w połowie drugiego opakowania i zastanawiam się dlaczego do tej pory nie napisałam o tym produkcie nic więcej ponad to jedno zdanie. Tak więc "czas na rehabilitację" :D

Moja przygoda z tym kremem nawilżającym zaczęła się raczej przypadkiem. Dwa lata temu postanowiłam przetestować na własnej skórze cudowne działanie kremu TriAcneal, który miał za zadanie oczyścić pory, złuszczyć naskórek i poprawić stan skóry, ale ze względu na zawarte w nim kwasy mógł wysuszać i podrażniać skórę. Dlatego postanowiłam zabezpieczyć się przed ewentualnym wysuszeniem przy pomocy dobrego kremu nawilżającego. Chciałam jednak, aby dał skórze ukojenie, złagodził podrażnienia, a przy tym nie zapchał świeżo oczyszczonych porów.

krem nawilżający do twarzy avene cleanac

To wszystko obiecywał krem nawilżający Clean-Ac. Mało tego ku mojej wielkiej radości obietnice te spełnił. Zaraz po nałożeniu skóra odczuwa wielką ulgę, jakby spragnionemu wędrowcy na pustyni dać wody. Dzięki jego stosowaniu kuracja TriAcnealem nie spowodowała u mnie żadnych przesuszeń. Koi świetnie również skórę podrażnioną przez słońce. 

Na dzień dzisiejszy gdy nie stosuję żadnych kwasów, stosuję ten krem nawilżający na noc, aby zniwelować uczucie ściągnięcia spowodowane przez chlorowaną wodę.

Produkt ten ma lekką, rzadką, kremową konsystencję, dzięki czemu błyskawicznie się wchłania i nie wymaga mozolnego wsmarowywania, którego moja skóra nie lubi i zaczyna boleć przy pocieraniu. Jest jednak na tyle rzadki, że ostatnio wykazuje tendencje do uciekania z tuby do zakrętki (na szczęście nie na zewnątrz opakowania całkiem). Dlatego, aby się nie wylewał trzymam tubkę w kubku zakrętką do góry. Intryguje mnie czemu tak się dzieje, ponieważ przy pierwszym opakowaniu nie miałam takich problemów. Ten egzemplarz jest jakby rzadszy.

krem nawilżający avene clean-ac

Zapach jest świeży i delikatny, przyjemny, nie utrzymuje się długo, dlatego uważam, że temu produktowi bliżej do tych bezzapachowych niż do perfumowanych. Dla mnie to duży plus.

Nie posiada on żadnych właściwości matujących, dlatego skóra po jego nałożeniu może lekko się błyszczeć. Aby temu zaradzić gdy chcemy go stosować na dzień wystarczy go lekko przypudrować.

Jest bardzo wydajny, pierwsze opakowanie wystarczyło mi na ponad pół roku, obecne używam ok.4 miesiące i jestem dopiero w połowie opakowania.

O tym jak dobry jest ten krem nawilżający najlepiej świadczy fakt, że po przerobieniu kilku innych pokornie wróciłam do niego. Kosztuje niestety ok. 65zł, ale uważam, że jest warty swojej ceny, choć nie obraziłabym się gdyby kosztował mniej. Dostępny jest w aptekach, ja kupuję go w Superpharm.