Na ratunek


Po upalnym zeszłym tygodniu i chłodnej sobocie pocieszenie nastało w niedzielę. W Beskidzie wyspowym gdzie spędziłam ostatni weekend słonko przyjemnie grzało, ochłodę przynosił delikatny wiaterek. Delikatny szum drzew pomagał się odprężyć.


W tak miłych okolicznościach przyrody spędziłam w pełnym słońcu ok.3 godzin, chciałam wykorzystać jedną z niewielu okazji lego lata, aby nabrać nieco złotego koloru. A więc filtr SPF20 i heja na słońce.

Misja nabierania koloru zakończyła się pozytywnie. Niestety nie obyło się bez ofiar. Zwłaszcza bez jednej ofiary losu, która siedziała na słońcu w samo południe. Teraz w ratowaniu mojej obolałej skóry pomagają mi bardzo dwa produkty. Woda termalna, ale używam jej jeszcze za krótko, by szerzej się o niej rozpisywać oraz balsam Ambre Solaire, Nawilżająco-łagodzące mleczko po opalaniu  marki Garnier. 

Jest to moja druga butelka tego produktu, a właściwie końcówka drugiej butelki. Produkt ma konsystencję mleczka, dzięki czemu łatwo rozprowadza się na obolałej skórze, bardzo przyjemnie i delikatnie pachnie. 


Producent zapewnia nas, że produkt zawiera ekstrakt z aloesu, szkoda tylko, że jest tak daleko w składzie. Niemniej jednak mleczko faktycznie łagodzi podrażnioną skórę, troszkę chłodzi i likwiduje rumień. Dobrze również nawilża. Tak jak głosi etykieta nie klei się i szybko się wchłania co jest dużym plusem.

Jest to najlepszy produkt po opalaniu jaki do tej pory stosowałam i na pewno jeszcze nie raz do niego wrócę. Zwłaszcza, że cena jest całkiem przyzwoita, bo wynosi ok.20zł.

Przypominam o urodzinowym konkursie, czas na zgłoszenie się jest tylko dziś do godziny 23:59! Do zdobycia są lakiery essie, płym micelarny bioderma, tusz colossal, suche szampony batiste oraz kokilki do wypieków marki DUKA. Po szczegóły zajrzyj TU.