"Na górze róże..." czyli inglot 383


Upały troszkę nam odpuściły, ale lato ciągle trwa. Możemy, więc pozwolić sobie jeszcze na jasne, letnie kolory na paznokciach.

Jednym z moich nowszych nabytków z inglota jest jasny róż o numerze 383. O ile dobrze pamiętam jest to kolor z jakiejś nowej letniej kolekcji. Pani poleciła mi go jako "modny w tym sezonie". Choć za różami nie przepadam ten wyjątkowo przypadł mi do gustu.



Lakier na paznokciach dobrze się rozprowadza, nie tworzy smug. Jedna warstwa nieźle kryje, ale do pełnego krycia potrzeba dwóch. 

Niestety na moich po rozdwajanych paznokciach nie utrzymał się zbyt długo i odpryski pojawiły się już drugiego dnia. Natomiast na stopach trzyma się bez zarzutu, ale to żaden wyczyn bo pedicure z reguły dłużej się trzyma. 


Dodam tylko, że oprócz dwóch warstw koloru nałożyłam też bazę z inglota oraz top essie good to go, a mimo tego trwałość była słaba.