pomarańcza z mlekiem, czyli inglot 354


Przechodząc ostatnio obok sklepu inglota nie mogłam się powstrzymać i weszłam na chwilę. W moje łapki wpadło kilka drobiazgów. Jednym z nich jest piękny mleczny pomarańcz idealny na lato.


Dawno nie kupowałam lakierów z inglota, zaskoczyło mnie więc, że są pakowane w kartoniki, zupełnie nie wiem po co, ale może wtedy wyglądają bardziej ekskluzywnie, szkoda tylko, że produkowane są przez to dodatkowe śmieci.





Wybrałam kolor 354, jest bardzo podobny do essie tart deco KLIK, choć essie wpada bardziej w róż (nie wiem na ile oddają to zdjęcia).

Pędzelek jest wąski jak zawsze u inglota. Lakier ma konsystencję kremową, ale niestety trudno nałożyć go równomiernie zwłaszcza na większej powierzchni, np. na kciuku i to chyba jego największa wada, bo ja staję się coraz bardziej leniwa i nie chce mi się męczyć podczas malowania. Dość długo schnie, nawet mimo essie good to go.



Pierwsze odpryski pojawiły się 3 dnia po aplikacji, a 4 dnia był istny dramat, lakier odchodził płatami z połowy paznokci. Obecnie lakiery w inglocie kosztują ok.21zł i uważam, że za tą cenę mogłyby być bardziej trwałe.

Miłym akcentem był balsam do ust, który dostałam gratis przy zakupie lakierów, nie wiem tylko czy dają go przy zakupie jednego lakieru, ponieważ ja kupiłam dwa :)