Zatrzymać czas, czyli Anew Clinical eye lift marki Avon


Dziś są moje urodziny, oczywiście kolejne osiemnaste :D Ponieważ taki dzień bardzo przypomina o upływającym czasie to będzie na tą okazję pasował post o kremie liftingującym.


Krem Anew Clinical eye lift marki Avon stosuję dokładnie od 6 lutego tego roku. Kupiłam go w jakiejś promocji za ok.36zł, regularna cena jest dużo wyższa. Byłam bardzo ciekawa tego produktu ponieważ składa się on z dwóch części, z kremu pod oczy (biały) oraz żelu pod łuki brwiowe i na górną powiekę (pomarańczowy). 



 
Produkt ma neutralny zapach, nie podrażnia oczu, nawet gdy przypadkiem się do nich dostanie, choć oczywiście staramy się tego unikać. Dobrze się wchłania, jednak należy uważać ponieważ jeśli nałożymy zbyt dużą ilość zwłaszcza tej żelowej części i w niedługim czasie zaczniemy się malować to może mieć tendencję do wałkowania się. Ja od miesiąca daje mu przynajmniej godzinę rano na wchłonięcie.


Z natury mam opadające powieki, oprócz tego przez moje nerwowe bawienie się brwiami mam trochę rozciągniętą skórę w tych okolicach i zależało mi na zwalczeniu tego problemu lub przynajmniej na jego redukcji.

Zaraz po aplikacji czujemy jak żelowa część ściąga i napina skórę, jest to przyjemne uczucie. Po dwóch miesiącach regularnego stosowania rano i wieczorem stwierdzam minimalną poprawę napięcia skóry na górnych powiekach pod łukiem brwiowym. Jak na krem uważam, że to całkiem dobry rezultat.

Jeśli chodzi o białą część kremową pod oczy, to dobrze nawilża, ale nie różni się niczym od innych wcześniej stosowanych przeze mnie kremów. Nie redukuje jakoś znacząco zasinień. Plusem jest to, że nie posiada drobinek rozświetlających lub co gorsza bezczelnego brokatu, bo to mnie denerwuje w kremach pod oczy.

Uważam, że produkt ten jest wydajny, ponieważ zużyłam obecnie dopiero połowę opakowania, czyli całość powinna wystarczyć na ok.4 miesiące, jest to całkiem dobry wynik. Po skończeniu tego opakowania pewnie będę szukać czegoś doskonalszego, jednak jeśli natknę się na ten krem w promocji to pewnie się na niego skuszę, jednak w normalnej cenie ok.50zł raczej go nie kupię.