"...ślimak dziś wystawił rogi, a Ty pokaż swoje nogi...", czyli maska do stóp marki Oriflame

Na dworze zrobiło się nareszcie pięknie i ciepło. Ja aktualnie podziwiam to tylko przez okno, ale mam nadzieję, że już niedługo mój stan zdrowia się poprawi i będę mogła cieszyć się wiosną, a raczej latem.



Wysokie temperatury skłaniają do odkrytych butów, a to sprawia, że poświęcamy większą uwagę naszym stopom. Podczas dbania o nie warto użyć kilku kosmetyków.

Moim hitem i ulubieńcem jest zakupiona mniej więcej w listopadzie maska do stóp z Oriflame, Feet Up Advanced, Rescue Treatment. 


Ma gęstą kremowo gumową konsystencję, odrobinę przypomina gumę do stylizacji włosów, ale na szczęście się nie klei. Łatwo się nakłada i szybko wchłania, choć ja najbardziej lubię stosować ją na noc ze skarpetkami. Posiada przyjemny miętowy zapach i daje na stopach uczucie chłodu, co  fantastycznie koi po całym dniu.

Bardzo dobrze nawilża, lepiej niż wszystkie kremy school razem wzięte, o których pisałam TU. Nie pozostawia skóry śliskiej, ani klejącej, ale miękką i gładką.

Według informacji w katalogu produkt zawiera wosk pszczeli i masło shea. Na stopach trzymać go należy 20 min lub całą noc. Regularna cena to ok.25zł, warto jednak polować na promocję, bo wtedy można go dostać za ok.15zł i tyle też ja zapłaciłam. 

Produkt oceniam jako dość wydajny, po 5 miesiącach mam jeszcze pół opakowania, z tym, że początkowo używałam go co drugi dzień, później raz w tygodniu,a teraz raz na dwa tygodnie. Gdy się skończy na pewno kupię ponownie.