dostałam w twarz od The Body Shop


O firmie The Body Shop słyszeli chyba wszyscy. Ich najbardziej popularne produkty to masła do ciała. Kiedyś na YouTube było głośno również o mgiełkach np.z witaminą C lub E.


Mniej więcej półtora roku temu pierwszy raz weszłam do tego sklepu. Po krótkiej rozmowie ze sprzedawczynią dowiedziałam się, że mgiełki to właściwie nie działają. Poleciła mi o ile dobrze pamiętam krem do twarzy. Ponieważ jednak nie znałam ich produktów to zdecydowałam się na zestaw miniaturek, który kosztował tyle samo co jeden krem, czyli ok.45zł,  a dawał mi możliwość przetestowania aż 4 produktów.

Wybrałam różowy zestaw z witaminą E zawierający krem na dzień, na noc, mleczko oraz tonik. Pierwsze rozczarowanie nastąpiło ok.2h po zakupie, gdy w domu zorientowałam się, że mój zestaw ktoś w sklepie musiał otwierać, bo zawiera dwa toniki zamiast mleczka i toniku. Wróciłam do sklepu, na szczęście bez większych problemów wymieniono mi produkt.

Rozczarowanie nr2 to zapach produktów, mydlany i mdły, przy rzeczach do zmywania twarzy jeszcze dało się go wytrzymać, jednak przy kremach był wyjątkowo odpychający.

Mleczko zmywało makijaż, nie podrażniało oczu, było dość gęste i wydajne, jednak niczego nie urwało, więc nie widzę sensu kupowania mleczek w The Body Shop.


Tonik miał lekko oleistą,ale nie tłustą konsystencję, przyjemnie zmywał twarz i pozostawiał ją naprawdę nawilżoną. Z takim tonikiem jeszcze nigdy wcześniej się nie spotkałam, chętnie bym do niego wróciła i naprawdę jest godny polecenia.

Krem na dzień lżejszy, jednak nie nadający się pod makijaż, najczęściej stosowałam go na noc. Nawilżał, ale nie posiadał żadnych filtrów co postrzegam jako minus. Jego stosowanie nie sprawiało mi przyjemności ze względu na zapach, który na moje nieszczęście długo się utrzymywał.


Krem na noc, bardzo tłusty i treściwy. Powodował, że moja twarz zaczynała się przetłuszczać. Zużyłam chyba tylko pół opakowania, później się poddałam. Kremu na dzień używałam na noc, a kremu na noc nie używałam wcale. Kwestia zapachu wygląda dokładnie jak przy bracie na dzień - koszmar.


Tego typu zestaw uważam za świetny pomysł na prezent, warto jednak uważać na gust zapachowy osoby, którą chcemy obdarować. Pozwala nam także przetestować produkty zanim zdecydujemy się na zakup opakowań pełnowymiarowych, a wielkość tych produktów sprawia, że świetnie nadają się na wyjazdy.