Walcząc o perfekcyjne brwi, Delia ONYX korektor do brwi 3w1


 Na punkcie moich brwi mam małego bzika. Zaczęło się od tego, że z natury były szerokie i dominowały nad całą twarzą. Z czasem na skutek kolejnych regulacji przybrały satysfakcjonujące mnie wymiary, jednak w między czasie w sytuacjach stresu lub nudy zaczęłam się bawić brwiami. Doprowadziło to do przerzedzenia włosków, a te które odrastają są sztywne i brzydkie. Staram się z tym walczyć jednak nie jest to proste, bo trwa to już ok.6 lat.


Z tego powodu jestem zmuszona do uzupełniania braków w brwiach. Testowałam różne metody i produkty, kilka z nich opiszę niebawem w kolejnych postach. W tym poście chciałabym zaprezentować Delia ONYX korektor do brwi 3w1. Ponieważ dużo dobrego słychać o nim w sieci, gdy zobaczyłam go w Rossmannie postanowiłam przetestować.




Pierwszą wadą jaką zobaczyłam zaraz po rozpakowaniu produktu był brzydki ślad kleju na butelce, którym była przyklejona bo kartonika. Owszem może nie wpływa to na jakość produktu jednak estetyka też jest ważna, zwłaszcza dla nas kobiet.


Szczoteczka ma trójkątny kształt, jednak uważam, że zwykła okrągła spisałaby się równie dobrze. 




Produkt który nakładamy na brwi jest dość rzadki i potrafi na włoskach zbierać się w postaci kropli, przez co wymaga odciśnięcia na papierze nadmiaru. Wolałabym gdyby miał konsystencję żelu.

Jeśli chodzi o krycie to włoski przyciemnia, natomiast u mnie w miejscach gdzie włosków brakuje i trzeba nanieść kolor na skórę nie spisał się i było widać prześwity.

przed aplikacją korektora, moje nagie brwi

po nałożeniu korektora, na mojej lewej brwi, zwłaszcza przy jej początku można zauważyć krople produktu

po odciśnięciu nadmiaru korektora, widoczne są prześwity skóry, kolor zbyt czerwony jak dla mnie

 Postanowiłam jednak sprawdzić jak będzie wyglądał zaaplikowany na brwi wcześniej potraktowane cieniem. W tym przypadku spisał się dużo lepiej, pełnił rolę utrwalacza włosków. Bałam się, że rzadka konsystencja rozmyje cień, na szczęście tak się nie stało.

brwi pomalowane cieniem

na cień nałożony korektor, widoczny jest jego mokry nadmiar

cień + odciśnięty korektor
 Wspomniane wyżej utrwalenie włosków i utrzymanie ich w miejscu oceniam jako bardzo dobre. Brwi są sztywne, zwarte, daje się odczuć na skórze lekkie uczucie napięcia/ściągnięcia. Nabłyszczenie jakie ten produkt daje również mi się podoba, jednak po wielu latach używania cieni przyzwyczaiłam się do matowych brwi.

Wolałabym jednak gdyby produkt ten miał inny kolor, aby ten brąz nie wpadał w czerwony tylko był zimnym kolorem.  

Nie zgodzę się z producentem, że korektor ONYX zastępuje zabieg henny. Ponieważ henna utrzymuje się przez kilka dni, a ten produkt tylko do wieczornego demakijażu. Ponadto henna daje nam możliwość lepszego dopasowania koloru przez wybór czarnego, brązowego lub grafitowego barwnika, różne stężenia wody utlenionej, a także długość czasu jaki pozostaje na brwiach. W moim przypadku henna umożliwia mi również lepsze pokrycie skóry gdzie brakuje włosków.

Podsumowując uważam, że z tego produktu będą zadowolone osoby, które mają jasne brwi i zależy im tylko na przyciemnieniu posiadanych włosków i ewentualnym ich utrwaleniu. Jeżeli natomiast potrzebujecie uzupełnić brakujące włoski ten produkt was może rozczarować. Lepiej sprawdzą się cienie, kredki lub henna nałożona na dłuższy czas.

A teraz jeszcze drobne ogłoszenie:
Dokładnie za tydzień będziemy zmieniać czas z zimowego na letni. Ponieważ dni stają się coraz dłuższe doszłam do wniosku, że również ja na blogu wprowadzę tryb letni. Od jutra posty będą się ukazywać na blogu codziennie o 21:00.