blogerska kolekcja lakierów Nail Obsession firmy Wibo

 
Blogi i blogerzy z każdym dniem stają się coraz bardziej zauważalni, zaczynają wychodzić do Świata realnego i przenikać do świadomości nawet tych osób, które nigdy blogów nie czytały.

Oprócz pojawiania się w mediach znanych blogerów, czy modowych blogerek na fashion weekach, urodowe wkroczyły do drogerii. Dokładniej rzecz ujmując firma Wibo wypuściła na rynek kolekcję lakierów do paznokci zaprojektowaną przez blogerki. Na każdej buteleczce z kolekcji Nail Obsession znajdziemy informację, która blogerka zaprojektowała kolor, a także jej autograf i adres bloga.

Jako, że "jestę blogerę" pognałam do Rossmanna, aby kupić te legendarne buteleczki. Ponieważ kosztują niecałe 6zł zdecydowałam się na trzy kolory 
  • nr2 electric orange (pomarańcza z mieniącymi się drobinkami) od Siouxie
  • nr5 mary rose (róż opalizujący na fioletowo) od Jamapi
  • nr9 peaches and cream  (kremowy blady róż bez drobinek) mojej ulubionej Oleski







Pędzelki posiadają cienkie i okrągłe, ale ja akurat takie lubię. W Oleskowym lakierze trafił mi się niestety jakiś krzywo obcięty, jednak nie przeszkadza to zupełnie w malowaniu. Aktualnie tylko ten lakier udało mi się przetestować, konsystencję ma gęstą i na większej powierzchni rozprowadza się nierówno, więc trzeba się skupić przy malowaniu. 


 Patrząc od lewej pędzelek z lakieru nr 2, 5, 9

Opornie sechł więc pomogłam mu top coatem essie good to go. Więcej o tym produkcie przeczytasz TU. Z tego też powodu trudno mi zweryfikować obietnicę producenta, iż lakier ten zapewnia efekt żelowych paznokci.

Lakiery bardzo śmierdzą, ale tym niestety charakteryzuje się większość tanich lakierów. 

Cała kolekcja jest bardzo kolorowa i energetyczna, jak na wiosenno-letnią serię przystało. Mnie najbardziej do gustu przypadł Oleskowy jasny róż ponieważ jest delikatny, uniwersalny, pasuje każdemu i do wszystkiego.

AKTUALIZACJA
Lakier Oleski niestety zaczął odpadać trzeciego dnia, zdjęcie TU i TU

Zdjęcie lakieru electric orange na moich paznokciach znajdziecie TU i TU Jest rzadszy, łatwiej się nakłada, praktycznie nie robi smug i dobrze kryje, tak naprawdę wystarczyłaby jedna warstwa, ja z przyzwyczajenia nałożyłam dwie.

Korzystając z okazji chciałam Was zaprosić do śledzenia mnie na instagramie instagram.com/annamariafe oraz do polubienia fanpage bloga na facebooku facebook.com/annamariafelicyta