pamiętaj chemiku o rozpuszczalniku, zmywacz Sally Hansen



Gdy nasz lakier zaczyna z paznokci odpryskiwać, widać odrost lub kolor nam się znudził, czasem po jednym dniu, a czasem po dwóch tygodniach (jak utrzymać lakier na paznokciach tak długo przeczytasz TU) musimy go zmyć. Pojawia się tylko pytanie czym?

Odnoszę wrażenie, że ile kobiet tyle opinii na temat zmywaczy.

Coś w tym jest ponieważ to jak zmywacz szybko zmywa lakier zależy nie tylko od niego, ale też od lakieru, a każda używa innego. Zależy też od grubości warstw jakie nakładamy i ile ich jest, a to nawet u jednej osoby na każdym paznokciu może wyglądać inaczej. 

To jak bardzo nam szkodzi, wysusza i osłabia paznokcie również nie zależy tylko od zmywacza, ale też od stanu naszej płytki. 

A preferencje zapachowe, który bardziej śmierdzi i komu, są bardzo indywidualne, dokładnie tak jak wybór perfum. Żeby było ciekawej to nasze odczucie w kwestii smrodu zmywacza (dotyczy to każdego zapachu) może się zmieniać np.na skutek zmian stężeń hormonów w organizmie i dotyczy to nie tylko ciężarnych, ale też poszczególnych dni cyklu każdej kobiety.

Jednak pomimo tylu różnic łączy nas jedno, szukamy produktu idealnego. W listopadzie podczas tych poszukiwań natknęłam się na promocję zmywacza Sally Hansen. Zawsze uważałam że 20-25zł za produkt do usuwania lakieru to przesada, ale gdy pojawił się w cenie 14,69zł postanowiłam spróbować. Tylko tak mogłam zweryfikować legendy jakie na jego temat krążą w sieci, że super zmywa, nie szkodzi paznokciom i nie śmierdzi.

Okazało się, że śmierdzi strasznie i choćby z tego powodu nigdy więcej go nie kupię. Ponadto nie ma żadnego ograniczenia wylewu (dziura wielkości zakrętki) więc podczas zmywania paznokci po nasączeniu płatka musiałam go szybko zakręcać, by smród się nie wydobywał,a kilkukrotne odkręcanie i zakręcanie jest upierdliwe, już nie mówiąc o tym że łatwo się oblać. Przy pochyleniu się nad otwartą butelką, aż szczypał w oczy.


Producent nazywa go nawilżającym zmywaczem do wysuszonych i łamliwych paznokci, który ma je wzmocnić. Niestety nic takiego jak wzmocnienie po zmywaczu nie zaobserwowałam. Jedyna poprawa moich paznokci jaka występuje aktualnie jest po diamentowej odżywce o której przeczytasz TU . Zamieszczone tam zdjęcia przed odżywką to stan moich paznokci po ponad połowie butelki zmywacza.

Aktualnie wracam więc do zielonej Isany z Rossmanna, ponieważ zapach ma mniej przykry, cenę niższą, a szkodzi paznokciom jak wszystkie.