Food Blogger Fest II

Sobota 5:00 rano pobudka. Normalnie jest to raczej godzina o której kładę się spać, więc co takiego zmusiło mnie do wstania o tej porze? 

Odpowiedź jest prosta, Food Blogger Fest II odbywający się w Warszawie. 

zdjęcie pochodzi z http://www.fotopedia.com/items/flickr-3244700909

Do Stolicy i z powrotem jechałam pociągiem VLTAVA relacji Praga-Moskwa (z wagonami również do Wiednia) co przyprawiło mnie o sporą wesołość ponieważ zaspanie na właściwej stacji mogło się skończyć piękną wycieczką do Pragi, którą bardzo lubię, Wiednia, który chętnie bym sobie przypomniała i do Moskwy którą już od dawna mam ochotę zwiedzić.

Tu należy się również duży plus dla PKP bo o ile poranny pociąg był 10 min później w Katowicach niż powinien to na trasie spóźnienie nadrobił i na stacji Warszawa Centralna był już o czasie, a w drodze powrotnej pociąg do Katowic przyjechał nawet przed czasem, co bardzo zaskoczyło podróżnych.

Jeśli chodzi o samą imprezę Food Blogger Fest II organizowaną przez ugotuj.to i odbywającą się w siedzibie Agory to moje wrażenia są jak najbardziej pozytywne.

Na początku Basia Ritz, zwyciężczyni pierwszej polskiej edycji MasterChef, prezentowała trendy w smakach na nadchodzący rok. 


Później prawnik, Łukasz Węgrzyn opowiadał o prawach autorskich, byłam przekonana, że w tym temacie nic nowego się nie dowiem, byłam jednak w błędzie, a prezentacja była bardzo ciekawa ponieważ skupiała się na prawach autorskich w kontekście blogów kulinarnych. Z ciekawostek przedstawionych przez prowadzącego, receptura panierki do kurczaka w KFC jest znana tylko wąskiej grupie ludzi, którzy w momencie jej poznania podpisali cyrograf, gdyby ją zdradzili to kara będzie tak wysoka, że jeszcze 15 kolejnych pokoleń będzie ją spłacać.


W dalszej części konferencji Julia Fic i Iga Furmańczyk z NextWebMedia opowiadały o designie bloga pod kontem reklamy. Udzieliły wielu cennych wskazówek, oraz potwierdziły to o czym od niedawna coraz głośniej mówi się w kuluarach, że kafelki na blogu nie mają większego znaczenia, ważniejsza jest przejrzystość i ogólny porządek.

Następnie Ewelina Majdak z Around the Kitchen Table opowiadała o własnym stylu w pisaniu bloga. O tym jak często pisać, czy być na fejsie, na jakie grupy dzielą się komentatorzy oraz jak powinien wyglądać post idealny. Jako ostatnia przed przerwą Laura Osęka z Books for Cooks opowiadała o książkach dla kucharzy.


Podczas zdecydowanie zbyt krótkiej przerwy zabrakło jedynie kawy. Nie zabrakło natomiast pysznego jedzenia w postaci różnorodnych tart i muffinków oraz miłych rozmów z innymi blogerami.



Po przerwie Małgosia Minta z Minta Eats opowiadała o ubiegłorocznym Cook it raw, kolacji którą najlepsi szefowie kuchni przygotowują sami dla siebie z tego co znajdą w danym miejscu na świecie. W 2012 roku odbyła się ona na Suwalszczyźnie. 

Natalia Rusinowska prowadząca bloga zmysłowoprzezświat.blogspot.com przedstawiała inspiracje kulinarne z podróży, a Marek Kalbarczyk i Piotr Adamczewski zaprezentowali książkę kucharską dla niewidomych oraz metody jak osoba niewidoma może samodzielnie radzić sobie w kuchni oddzielając białka do żółtek przy pomocy sitka czy nalewając herbatę do szklanki z użyciem elektronicznego czujnika, który zawieszony na szklankę brzęczy gdy jest ona pełna. Najciekawszy był detektor kolorów, który po przyłożeniu do danej rzeczy na głos wypowiada jej kolor, rozpoznaje nawet odcienie.

Konferencję zakończyli Krzysztof Stypułkowski i Tomasz Sienkiewicz z Manufaktury Czekolady. Przedstawili proces jej powstawania od ziarna do tabliczki. 



Po dłuższej przerwie organizacyjnej z prawie 45minutowym opóźnieniem rozpoczęły się warsztaty. Ja zapisałam się na łączenie wina z jedzeniem, które prowadził Kacper Woźniak z 6win. Dowiedzieliśmy się m.in, że ważniejszym elementem niż kolor wina jest jego waga. Dlatego mocne białe wino będzie lepsze do mięsa niż lekkie wino czerwone.

Na zdjęciu ja razem z Elizą z kuchennybalagan.blogspot.com i Asią z eat4fit.blogspot.com

Nie wiem o której impreza się skończyła ponieważ o godzinie 18:00 byłam zmuszona opuścić budynek Agory aby zdążyć na pociąg. Ponieważ na dworzec centralny dotarłam o 18:40 postanowiłam udać się jeszcze na sprint po Złotych Tarasach. Miałam zaplanowaną wizytę w MAC'u i byłabym bardzo nieszczęśliwa gdyby się nie odbyła. Ku mojej ogromnej radości w sklepie obsługiwała mnie Make Up Brock której kanał na YouTube oglądam od 2 lat. Niestety nie miałam czasu na dłuższą pogawędkę czego bardzo żałuję. O tym co kupiłam niedługo pewnie napiszę.

W pociągu dzięki torebeczkom z konferencji w których dostaliśmy spory zapas przypraw od sponsora poznałam kolejną blogerkę. Agatę z dietetycznie-w-kuchni.blogspot.com Przegadałyśmy całą drogę.


Ściskam i pozdrawiam wszystkie miłe osoby, które spotkałam tego dnia w podróży i na konferencji, mam nadzieję, że jeszcze się zobaczymy ;)))