wiecznie młody, czyli jak pomóc ukochanemu

Przedstawiam Wam sposób jak ułatwić sobie życie, a dokładnie manicure.

Wiele z nas prędzej czy później znajduje się w sytuacji gdy chcemy pomalować paznokcie, a nasz ukochany lakier zgęstniał i malowanie nim jest trudne lub wręcz niemożliwe.

"Domowym sposobem" na zaradzenie tej sytuacji według plotek i legend jest rozcieńczanie lakieru przy pomocy zmywacza. Przyznam, że zupełnie nie rozumiem tej taktyki, ponieważ tak na chłopski rozum coś co ma lakier zmyć raczej nie wpłynie najlepiej na jego trwałość na paznokciach. Ponadto zmywacze szybko odparowują co powoduje, że lakier szybko ponownie gęstnieje i wracamy do punktu wyjścia.

Na szczęście istnieje sposób jak nasz ulubiony lakier uratować.




Jest to specjalny rozcieńczalnik do lakieru do paznokci. Ja posiadam akurat thinner z inglota, ale przypuszczam, że inne firmy też posiadają tego typu produkty w ofercie. Jeśli chodzi o cenę to ok.12 zł. 


Preparat ten dodajemy po kropli do lakieru, intensywnie mieszamy i gotowe :D
Dobrze jest zaopatrzyć się w jakiś zakraplacz wtedy używanie będzie łatwiejsze.

Pojemność 9ml starcza na bardzo, bardzo długo. Ja już nawet nie pamiętam kiedy mój kupiłam.  

Zaletą tego produktu jest to, że nie odparowuje, czyli problem gęstnienia nie powraca po rozcieńczeniu, co działo się w przypadku używania zmywacza.
Ponadto nie zmienia właściwości lakieru dzięki czemu lakier nie zaczyna szybciej odpryskiwać.

Moje lakierowe zbiory zaczęłam tworzyć ponad 8 lat temu, więc to normalne, że czasem coś zgęstnieje i wtedy na ratunek przybywa thinner. Zdarzają się także lakiery, które mają tendencję do szybkiego gęstnienia i tak np. nie wyobrażam sobie wyrzucenia lakieru z essie po pół roku tylko dlatego, że zgęstniał.

Oprócz tego należy pamiętać, by lakiery miały czyste szyjki oraz były dobrze dokręcone, ograniczając dostęp powietrza również przedłużymy im życie.

Podsumowując moim zdaniem jest to produkt niezastąpiony i fantastyczny, a do tego nie drogi.