Polacy nie gęsi, swój rozum mają i nawet Choriso czasem jadają

Ponad rok temu zafascynowana programami Nigelli Lawson postanowiłam przetestować kilka jej przepisów. Wybrałam oczywiście te łatwiejsze, żeby zbytnio się nie przepracować. Oto jeden z nich na kurczaka z Choriso czyli świetny pomysł na prosty obiad lub gorącą kolację.

Potrzebne będą:
  • naczynie żaroodporne lub blacha (ale raczej taka "do mięs" bez zagięć i łączeń, ze zwykłej do ciasta wycieka tłuszczyk, ja niestety popełniłam ten błąd)
  • oliwa z oliwek
  • kurze udka
  • choriso (hiszpańska pikantna kiełbasa, w laskach, plastry mogą się za szybko przypiec, kiedyś był problem z jej kupnem, ostatnio jednak pojawia się nawet w biedronce, nie powinna być podsuszana)
  • ziemniaki
  • cebula
  • suszone oregano
  • skórka starta z pomarańczy
  • ja od siebie dodałam jeszcze jakieś przyprawy "do kurczaka" czy jakoś tak i najlepiej by było, gdy mamy więcej czasu, zamarynować w takich przyprawach naszą kurę 2h wcześniej 


Przygotowanie:
  • na blachę nalewamy oliwę i układamy na niej kurczaka taplając przy tym równomiernie dookoła w oliwie
  • choriso kroimy na kawałki/grube plastry
  • cebulę kroimy w grube pióra
  • ziemniaki kroimy na średniej wielkości kawałki
  • wszystko co pokroiliśmy utykamy pomiędzy kawałkami kurczaka, naprzemiennie i równomiernie
  • całość z naciskiem na kurczaki posypujemy oregano i skórką z pomarańczy
Tak pięknie wyglądającą blachę wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 200oC na około godzinę i gotowe.


Smacznego;)

Czy lubicie dania jednogarnkowe?

Jeśli przetestujecie ten przepis napiszcie jak Wam smakowało, możecie mailem przysłać mi zdjęcia, chętnie je opublikuję.