DIY filcowe opaski

Natchniona popularnością filcu w tym sezonie miałam dużą ochotę zmajstrować coś własnoręcznie. Koło filcu w empiku chodziłam już jakiś czas jednak na zakup zdecydowałam się dopiero gdy obok pojawiły się pistolety na klej. Ponieważ nie chciało mi się bawić z igłą i nitką, a w sieci nie chciało mi się go szukać.

No więc wyposażona w sprzęt zaczęłam szukać inspiracji w sieci i w tym właśnie momencie mój komputer dokonał żywota. Bez komputera czuję się jak bez ręki więc odzyskanie dostępu do świata stało się priorytetem, a filc został zapomniany.

Powrócił gdy szukałam pomysłu na prezent gwiazdkowy dla przyjaciółki. Początkowo myślałam o naszyjniku, jednak nigdzie nie spotkałam pasujących tasiemek, więc zdecydowałam, że powstanie opaska.



Był to mój pierwszy raz z pistoletem, co powodowało ogólne zamieszanie bo klej najpierw nie leciał wcale, później leciał nieproszony, a gdy chciałam coś przykleić stygł za szybko. Na szczęście jakoś udało się ten chaos ogarnąć i opaska była gotowa w mniej niż godzinę.



Na fali sukcesu postanowiłam zrobić jeszcze jedną opaskę dla siebie. Niestety nie zwróciłam uwagi na szerokość opaski i kokardka wystaje z jednej strony. Ponadto po zrobieniu zobaczyłam, że mimo składania pasków na pół pętelki kokardek z prawej i lewej strony nie są równe. No cóż w końcu to hand made, całe szczęście opaska na prezent nie miała takich niedociągnięć i mam nadzieję, że kokardka z niej jeszcze nie odpadła.





A czy wy robicie z filcu jakieś ozdoby? Czy macie jakiś sposób na ujarzmienie pistoletu z klejem?