Wielcy ludzie żyli w brudzie, czyli suchy szampon do włosów


O suchych szamponach zrobiło się głośno, więc postanowiłam sprawdzić co to.
Produkt ma w sytuacji awaryjnej gdy nie mamy czasu na mycie głowy pomóc zredukować efekt tłustych włosów. Dodaje także objętości. Nie pomoże on jednak na odespane "koguciki" i nie usunie brudu, wręcz przeciwnie, jeszcze go dołoży.


Pomysł nie jest nowy,bo ja już dobrych kilka lat temu miałam produkt, który miał podobne zadanie. Był z Avonu i miał formę mgiełki co wymagało jeszcze suszenia głowy suszarką, ale pięknie pachniał. Chętnie bym do niego wróciła, ale chyba go wycofano, nie wiem.

Mój suchy szampon kupiłam na allegro za 30zł już z przesyłką, sama nie wiem czy to dużo czy mało. Niestety batiste jest niedostępny w Polsce, ale widziałam jakieś inne w drogerii (niestety tylko białe).
Wybrałam wersję dla ciemnych włosów, bo bardzo bałam się, że tradycyjny biały będzie się bardzo rzucał w oczy na mojej głowie. Jednak nawet ten ciemny trochę bieli mi głowę;]

Cudowne wynalazki jednak nie istnieją. Odświeża fryzurę na jakieś 12 godzin, po tym czasie mycie wodą jest obowiązkowe i to nawet nie z powodu brzydkiego wyglądu (bo ktoś może powiedzieć, że na wyglądzie mu nie zależy) ale z powodu koszmarnego swędzenia głowy. Swędzenie to jest dość denerwujące.

Ponadto uważam, że produkt jest dość niewydajny, kupiłam go pod koniec lipca, użyłam ok.8 razy i już czuję po ciężarze puszki, że niewiele w niej zostało.

Nie wiem czy kupię ponownie, chyba tak, ale jest to produkt tylko na sytuacje awaryjne.

A czy Wy już próbowałyście suchych szamponów? Możecie coś polecić?