Magnetyczny manicure

Jako miłośniczka lakierów do paznokci (kiedyś może pojawi się post o mojej kolekcji :D ) nie mogłam przejść obojętnie obok hitu sezonu czyli lakierów magnetycznych.

Założenie jest proste, malujemy paznokcie specjalnym lakierem, przykładamy magnes i gotowe. Nareszcie coś, tym razem wzorki, robią się same.

Na ostatnich zakupach wpadł mi w ręce magnetyczny lakier z Delii (oryginalnie pakowany w kartonik, niestety już wyrzuciłam).

Cena to tylko 8 zł, więc bardzo atrakcyjna. Magnes jest dołączony w zestawie, nie musimy go dodatkowo kupować, co nie podobało mi się w innych firmach. Niestety do wyboru były tylko 2 kolory, ale cóż.

Kolor na paznokciach bardzo mi się spodobał. Aplikacja super łatwa, dzięki pędzelkowi o średniej szerokości. Pozytywnie zaskoczyło mnie idealne krycie już przy jednej warstwie, a trochę się obawiałam jak z tym będzie tym bardziej, że producent właśnie zaleca nałożenie tylko jednej warstwy.

Magnes przykładamy do jeszcze mokrego lakieru. Trzeba przystawić go bardzo blisko co niestety stwarza ryzyko uszkodzenia świeżego lakieru. Jednak wszystko jest kwestią poćwiczenia i druga ręka szła mi już lepiej :D

Efekt końcowy prezentuje się tak.
Moim zdaniem całkiem nieźle jak na pierwszy raz oraz coś co robi się samo.


A co wy myślicie o takim sposobie ozdabiania paznokci?

AKTUALIZACJA
Może informacja nt.trwałości owego lakieru jest również istotna, a więc po jednym dniu pojawił się odprysk na paznokciu który mam uszkodzony(co jestem w stanie wybaczyć), po dwóch dniach odpryski były na 3 paznokciach, a po trzech dniach stan był katastrofalny czyli odpryski chyba na każdym paznokciu.
Czyli generalnie słabo (albo ja mam wygórowane wymagania)
To wszystko mimo użycia bazy oraz utwardzacza, które z innymi lakierami wytrzymują do 13 dni!!!!! (ale o tym w kolejnym poście;)